Mszana Dolna: Św.Mikołaj na Bołdony dotrze już bez przeszkód

Z końcem lipca minęły 3 lata od nocy po której mieszkańcy os. Bołdony (ul. Zakopiańska) z przerażeniem stwierdzili, że dopiero co oddana do ich użytku nowa, asfaltowa droga do osiedla, została zniszczona przez osuwisko. Kilkudniowe, intensywne opady deszczu spowodowały, że nasiąknięta niczym gąbka ziemia, nie wytrzymała obciążenia i ogromne masy gruntu, potężne drzewa, ale niestety także i asfaltowa droga na kilkudziesięciometrowym odcinku "zjechała", jak po przysłowiowym maśle, w stronę koryta Raby.
Drogę trzeba było zamknąć - poruszanie się po niej byłoby zbyt niebezpieczne. Ile wyrzeczeń i kłopotów przez te lata musieli znieść mieszkańcy Bołdonów, wiedzą najlepiej oni sami. Niebezpieczne osuwisko nie poprzestało na destrukcji z końca lipca 2010 roku. Kolejne deszczowe okresy tylko pogarszały i tak już fatalną sytuację. Masy ziemi, tona po tonie odrywały się od zbocza i sunęły w dół. Kolejne połacie asfaltu wisiały w powietrzu, by po chwili nie znajdując podparcia, odpadać i w raz z podbudową runąć w stronę doliny Raby. Z pierwotnych 4 metrów bitumicznego dywanika i utwardzonych poboczy, pozostało niewiele ponad 2 metry.
Jeszcze w sierpniu 2010 r. osuwisko na Bołdonach zostało zgłoszone Wojewodzie Małopolskiemu. Procedury przyznawania środków na te cele mają jednak swoje zasady i niestety, trwają długo, o wiele za długo, patrząc na to wszystko z perspektywy mieszkańców zagrożonych, bądź jak to było w tym przypadku, praktycznie odciętych od świata. Nie czas na opis zabiegów i starań, by konieczne na ten cel środki pozyskać - dziś ważne jest, że inwestycja ruszyła, że wykonawcą jest znana z solidności limanowska firma WOLIMEX (ta sama stabilizowała z dobrym skutkiem osuwisko na os. Madeje przy ul. Spadochroniarzy) że jest w końcu oznaczony termin jej zakończenia(koniec listopada br.) Z pewnością św. Mikołaj, na saniach czy samochodem, z prezentami do dzieci z os. Bołdony na pewno dotrze. Droga będzie znów odśnieżana i bezpieczna dla jej użytkowników.
Starania o pieniądze na konieczne roboty uwieńczone dobrym skutkiem zostały jeszcze w styczniu tego roku, a wyczekiwaną promesę na ministerialne środki, burmistrz Tadeusz Filipiak odebrał 8 lutego br. z rąk Sekretarza Stanu w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji Włodzimierza Karpińskiego. Przyznane pieniądze szybko znalazły się w budżecie miasta i można było rozpocząć dalsze czynności. Inwestycja jest realizowana w systemie "zaprojektuj i wybuduj", co oznacza, że firmy przystępujące do ogłoszonego przez Urząd Miasta przetargu musiały się liczyć z koniecznością zmagań z inwestycją od A do Z. Z tej konfrontacji zwycięsko wyszedł, wspomniany już wyżej, limanowski WOLIMEX. Oczywiście pomysły na "ujarzmienie" aktywnego osuwiska były na każdym etapie konsultowane i uzgadniane ze specjalistami służb wojewody - koniec końców, udało się uzyskać akceptację pomysłów inżynierów z WOLIMEX-u i prace mogły ruszyć.
Lwią część promesy pochłoną oczywiście roboty stabilizacyjne na osuniętym zboczu - stalowe "larseny" wbijane jeden przy drugim, kotwy, kamienny narzut i odbudowa zniszczonego odcinka drogi, wycenione zostały na sumę 688.344,90 zł. Konieczna dokumentacja projektowa kosztowała łącznie 51.660,00 zł. I rzecz najważniejsza - do realizowanej inwestycji Miasto Mszana Dolna z własnego budżetu nie dopłaca ani jednej złotówki. Kwota 740.004,90 zł. stanowi 100% kosztów zaplanowanych robót.
Pozostaje na koniec przeprosić, przede wszystkim, mieszkańców os. Bołdony, ale i tych którzy przez 3 lata nie mogli skorzystać z tej drogi, za utrudnienia i niewygody. Trwały one długo, ale krótszej ścieżki do celu nie było i nie ma. Chcąc skorzystać ze środków pozabudżetowych, trzeba się poddać rygorom i procedurom obowiązującym w tych postępowaniach.
Źródło: www.mszana-dolna.eu