Niemy krzyk ofiar – refleksje z burzeniem Pałacyku pod Pszczółką

 W roku 1877 z inicjatywy Antoniego Józefa Marsa właściciela Starowiejskiego Dworu, powstaje Towarzystwo Zaliczkowe pełniącej rolę kasy zapomogowej pożyczkowej. Było to podyktowane ochroną ludności, przed stosowaną powszechnie wówczas lichwą ze strony społeczności żydowskiej oraz miało ochraniać majątki polskie przed wynaradawianiem. Pałacyk pod Pszczółką był dumną siedzibą Towarzystwa, która przetrwała czas zaborów, dwie wojny światowe i komunizmu. Po wojnie wpisał się ogromem okrucieństwa, jakim wykazywały się służby UB, SB, MO i ORMO wobec limanowskich patriotów, dokonując licznych i okrutnych zbrodni. Pałacyk pod Pszczółką to jeden z najstarszych budynków w Limanowej i aż trudno uwierzyć, że być może celowo, nie został wpisany do rejestru zabytków, tylko po to by dać pretekst do jego wyburzenia. Data 16 stycznia 2026 r. czyli początek burzenia Pałacu, wpisze się haniebnie w historię miasta Limanowa, gdzie aktualnie rządzący samorządami, nic nie zrobili by zachować, tę perłę pięknej i dramatycznej historii, dla potomnych. „Naród który traci pamięć ginie” więc na naszych oczach burzy się obiekt, który przyczynił się do rozwoju miasta, ponieważ bez Towarzystwa Zaliczkowego nie powstała by w tak trudnych czasach zaborów i biedy galicyjskiej wspaniała Bazylika Limanowska. W ostatnich dniach społeczność Limanowska żyła krzykliwym wystąpieniem w Warszawie Członka Zarządu Powiatu Limanowskiego, Wojciecha Włodarczyka przedstawiającego się jako „patriota z gór”, atakującego Premiera Polskiego Rządu. Oczywiście można nie lubić obecnego Premiera, za rożne decyzje, ale trudno nie zauważyć, że obecnie Limanowa to miejsce wielkiej budowy ciągów komunikacyjnych kolejowych i drogowych z obwodnicą Limanowej włącznie. Decyzję o wyburzeniu Pałacyku pod Pszczółką, wydał Starosta Limanowski i o dziwo Wojciech Włodarczyk, który przedstawiał się w Warszawie jako polski patriota, milczy? Więc nic nie znaczą dziś jego puste słowa, bo to niemy krzyk okrutnie dręczonych patriotów limanowskich, szczególnie dziś brzmi, gdy niszczony jest dowód zbrodni, by pamięć o nich zaginęła. To miejsce to cmentarz, gdzie ślady zbrodni nic nie zatrze. Dumni nowi właściciele, mający pomysł na własny biznes niech pamiętają, że ma krzywdzie ludzkiej nie buduje się szczęścia. Jest jeszcze coś co nazywa się Błogosławieństwem Bożym a Jego brak niesie przykre skutki. W Limanowej jest już dowód tego, słynny zajazd limanowski, miejsce w którym miał być wybudowany kościół. Brak Bożego błogosławieństwa przynosi dramatyczne skutki którymi jest śmierć.

 

Tagi: ,