Egzotyczny Grey…

 W tym numerze chciałabym się z państwem podzielić moimi przeżyciami  jakie zdobyłam będąc na rehabilitacji w Turcji.

Moja przygoda z delfinami zaczęła się już na lotnisku w Polsce. Ja, zdążyłam się już dać zauważyć na lotnisku Chopina w Warszawie. Po prostu przed lotem chciałam skorzystać z toalety i…przez przypadek włączyłam alarm . Ależ było niepotrzebnego hałasu…, który jak się później okazało słyszałam tylko ja!Tyle myśli mi się po mojej głowie plątało; że niedługo mam lot, że zaraz ogłuchnę, że ponownie się wplątałam w jakieś kłopoty!!! Tylko co ja teraz zrobię, myślałam sobie „pewnie mama zaraz się zaniepokoi, że mnie tak długo nie ma”. Lecz tu nagle po paru minutach drzwi się otwierają, myślę sobie „jestem uratowana!!!”. Wprost wybiegam cała biała ze strachu i hałasu, a pracownicy lotniska pytają się czy się nie zgubiłam i dokąd chciałam pójść. Mówię im, że do toalety, oni poczekali i odprowadzili mnie do mamy ( co to był za wstyd, poczułam się jak przestępca). 

Żeby była jasność, w Turcji, na lotnisku już nic  za moim udziałem się nie działo. Starałam się pilnować.

Po przyjeździe z lotniska do hotelu, już w nocy. To była ciepła noc spacerowałam po małym, pięknym ogrodzie znajdującym się przy hotelu. Była tam piękna, bujna roślinność, baseny koloru błękitnego i z oddali było słychać nawoływanie do modlitwy z meczetu.

Drugiego dnia było spotkanie organizacyjne. Podano nam, uczestnikom tego wyjazdy kilka możliwości na dodatkowo płatne wycieczki, jak również poinformowano Nas, w dużym skrócie czego mamy się wystrzegać, na jaki format opieki możemy liczyć i w końcu jakie piękne widoki otaczają turystów.

W hotelu było pięknie lecz zważywszy na fakt, że znajdował się przy morzu, co w konsekwencji dawało mnóstwo wilgoci, tak też w moim pokoju zagościł w łazience grzyb. Teraz z biegiem czasu mogę śmiało stwierdzić, że ten grzyb nie przypadkiem u Nas zagościł. Jejku  jak dobrze, że był ze mną i mamą mój brat,

który nie zaakceptował gościa.   Bowiem jakiś czas później była straszna ulewa w Bodrum, mieście w którym był hotel. Miasto kompletnie nie było przygotowane do  takiej ilości deszczu, który dokonał wielu zniszczeń. Od kilku  miesięcy nie widziano tam opadów deszczu, ziemia skamieniała; nie potrafiła wchłonąć tak dużej ilości wody. Jak wstaliśmy rano w basenach nie było już pięknej, błękitnej wody, tylko brązowa i brzydka oraz  śmierdząca. Tamtejsi pracownicy bardzo szybko uporali się z kłopotem. Pracowali dzień i noc, ja osobiście muszę przełamać to negatywne postrzeganie Turków…  

Trzeba wiedzieć, że ten naród, którego zaledwie 3% jest zaliczane do Europy, zaczął wkraczać w cywilizację dzisiejszych czasów  za sprawą tzw. Ojca Turków, Ataürk’a. Ten człowiek był prawdziwym rewolucjonistą  . On ucywilizował swój naród. Był pierwszym prezydentem Turcji, który zniósł sułtanat.

W hotelu, w którym się znajdowałam był bar, czynny od 10 rano do 24 wieczorem. Można by śmiało rzec, że wokół tegoż baru kręciło się życie gości hotelowych. Ja oczywiście poznałam tam bardzo wielu ciekawych i interesujących ludzi. Zaprzyjaźniłam się z barmanem i barmankami. Dużym utrudnieniem w komunikacji oczywiście był dla mnie język. Oni bardzo dobrze, a wręcz świetnie władali językiem angielskim. W Turcji bardzo łatwo można było się porozumieć w języku tureckim  oraz  angielskim.

Tak jak w Polsce, tak i w Turcji znajdują się mniejszości narodowe, m. in. Kurdowie, którzy od początku XX wieku mimo składanych im obietnic, że będą mieć własne państwo, zbywają ich z tym pragnieniem i marzeniem. -Jejku jakie to jest straszne nie posiadać własnego zakątka na tej Ziemi. Wiecznie być przeganianym z kąta w kąt!!! Kurdowie są uważani za przystojnych mężczyzn, ale przecież i My tu w Polsce mamy niezłe ciacha.

 Sądzę, że w tym miejscu warto wspomnieć o symbolice flagi Tureckiej. Uważa się, że za czasów podbojów Murada, który odniósł wielkie zwycięstwo w bitwie na Kossowym polu turetycy żołnierze szukali swoich poległych przyjaciół nocą na polu bitwy. Znaleziono ich w kałużach krwi przy jasno świecącym księżycu i gwieździe polarnej. 

Wcześniej wspominałam, że pierwszego dnia po mim przyjeździe a drugiego mojej wielkiej przygody było spotkanie organizacyjne. Mieliśmy propozycje wyjazdu na wycieczkę do Efez- starożytnego miasta. Jak byłam na tym wyjeździe to Turecki przewodnik chcąc pokazać uczestnikom wycieczki wełnę, która tam rośnie, urwał ją.

Byłam także w Pamukkale, które słynie m.in. z  tzw. Basenów Kleopatry. I rzeczywiście po kąpieli w tym basenie moja skóra była bardziej delikatna. Te baseny znajdują się na terenach wapiennych tarasów. Ja kąpiąc się tam na swoim stroju kąpielowym zauważyłam biały nalot. Myślałam, że to jest sól bo oczywiście nie omieszkałam zakrztusić się tą wodą a była bardzo słona.

Te baseny, w Pamukkale znajdują się w starożytnym mieście Hierapolis.

Ale, ale chyba zapomniało mi się o głównym bohaterze tego felietonu. Jedynie co mnie może usprawiedliwić to to, że naj lepsze zostawia się na koniec. Mówię tu o samym Grey’u.  głównie dla niego jechałam aż do Turcji by mnie…uzdrowił(?).

Tak ozdrowił bo przecież sonerowanie, inaczej echolokacja mają pozytywny wpływ na zdrowie ludzkie.  Całowałam się z Grey’em, sama nie wiem czy się tym chwalić czy nie. Cóż ten delfin nie dbał o świeżość swojego oddechu podczas pocałunków ze mną. A całował bardzo namiętnie (tak mi się wydaje, że te pocałunki w języku delfinów były namiętne). Bo na pewno agresywne i pełne żądzy.

Z racji tego, że to były sesje rodzinne to i mój brat załapał się na pocałunek delfina. Tylko przed pocałunkiem z Młodym Grey miał nową dostawę ryb ;). A i najważniejsze delfiny są biseksualne. Moja rehabilitantka opowiadała, że pewna terapeutka przez pewien czas żyła z delfinem, dbała o niego. Po pewnym czasie opuściła go a ten z żalu, że utracił ukochaną popełnił samobójstwo. Delfiny jak śpią używają jednej półkuli mózgu, a druga odpoczywa. Tamten po prostu zmusił się i przestał podczas snu oddychać. Przez co nastąpił zgon delfina.

PS.

Tym artykułem chcę się z państwem pożegnać. Ja po prostu jak coś robię pragnę dawać całą siebie. W przyszłym roku zamierzam przystąpić do matury i muszę się przede wszystkim na niej skupić i zacząść do niej przygotowywać. Czeka mnie ciężka praca. Chcę zdać maturę by następnie iść na studia do Torunia, oczywiście na dziennikarstwo.

Mogę tylko teraz państwa prosić o modlitwę i trzymanie za mnie kciuków. Chciałam państwu podziękować za współpracę i życzyć wielu wspaniałych i niezapomnianych dni. By każdy kolejny dzień był lepszy od minionego!!!

Z poważaniem

Katarzyna Jóźwik ;)